Najlepszy sposób na inwestycję? Czas zainwestować w edukację!

0
14

Ktoś powiedział kiedyś, że pieniądze zainwestowane w siebie po prostu się zwrócą. Zbliża się wrzesień – to naprawdę ostatni dzwonek, by o tym pomyśleć.

Teraz zamykane są rekrutacje na prywatne uczelnie, do szkół policealnych czy na kursy językowe. Wszystkie te opcje mogą stanowić solidną podporę dla naszego CV… i dodać smaczku naszemu życiu. I to drugie jest nawet ważniejsze. Określenie celów w życiu, nawet tych malutkich i obserwowanie własnych sukcesów, próbowanie nowych rzeczy i wychodzenie z ostawionej strefy komfortu – to właśnie są zalety inwestowania w rozwój. Takie małe kroki potrafią nawet w skrajnych przypadkach wyciągnąć z depresji a wręcz odwieść od drastycznych kroków. Bo przywracają wiarę w siebie i poczucie sensu. Dlatego podsumujmy zalety inwestowania w edukację.

Zalety płynące z inwestycji w edukację

  • Podnosi się Twoją wartość w oczach pracodawcy. I nie mam tu na myśli każdego drobnego spotkania. Bardziej chodzi o to, że to Ty umiesz coraz więcej (znasz więcej programów, władasz lepiej językami obcymi czy zyskujesz stopień naukowy) i w związku z tym masz więcej do zaoferowania. A to widać.

  • Podnosi się Twoja samoświadomość i samoocena. Nie tylko z większą pewnością siebie poruszasz się na rynku pracy, ale i masz o sobie lepsze (i bardziej adekwatne) mniemanie. Ale na mniemaniu się nie kończy – im większa wiedza tym więcej sukcesów i tym większe zyskujesz możliwości… oraz zaufanie przełożonych.

  • Podnosi się Twoja płaca. Wskazanie na korelację między stopniem naukowym a wysokością dochodów jest truizmem. Ale warto o tym wspomnieć w dobie narzekania na niepraktyczność studiów. Uczelnie muszą się zmienić – to fakt. Ale to nie znaczy, że mamy się nie uczyć.

  • Podnosi się Twoja sprawność. Przyswojone fakty, chcemy czy nie, zmieniają nasz sposób myślenia. Nie jestem zwolenniczką tezy, że oto mamy wpływ zawsze i na wszystko. Tak nie jest. Ale ten wpływ jest większy, niż sądzimy. Im więcej mamy do zaoferowania na rynku pracy, tym większe są nasze możliwości. Tym większy mamy wpływ na nasze życie. Pomyśl. Mając kwalifikacje łatwiej Ci o pracę. Łatwiej Ci się przebranżowić, jeśli akurat dotychczasowe zajęcie Ci nie odpowiada. Łatwiej zyskać wartościowe kontakty zawodowe, dzięki którym zyskasz np. dostęp do niepublikowanych wakatów. Po prostu więcej możesz.

W jakie kursy i szkolenia inwestować?

Do dyspozycji mamy wiele płatnych oraz bezpłatnych kursów i szkoleń. Oczywiście nie wszystkie z nich są przydatne akurat dla Ciebie. Właśnie dlatego proponuję zacząć od pytania co właściwie chcesz robić? Czego oczekujesz? Co tak naprawdę kochasz robić i jakiej wiedzy potrzebujesz? Odpowiadając, możesz kierować się kilkoma wskazówkami:

  • Zrób mapę myśli. Pokaż na niej wszystkie dotychczasowe miejsca pracy, kursy, szkolenia i zajęcia pozalekcyjne. Może mają cechy wspólne? Może wymagają podobnych kompetencji? Czasami wydaje się, że błądzimy. Tymczasem pozorne niespójności mogą otworzyć nam drogę rozwoju osobistego i zawodowego (a dla mnie to nierozdzielne).

  • Zrób mapę sukcesów. Jakie cechy wykorzystałaś? Czego się nauczyłaś? Czego to od Ciebie wymagało?

  • Słuchaj innych. Za co jesteś chwalona? Co wychodzi Ci najlepiej i co najbardziej lubisz robić? Zanotuj opinie bliskich.

  • Słuchaj siebie. Może czujesz, że kurs aktorski wywołuje przyspieszone bicie serca? A może fantazjujesz o płynnym porozumiewaniu się w języku francuskim? Kieruj się zarówno sercem, jak i rozumem. Szkoła muzyczna czy balet jedynie pozornie są „niepraktyczne”. Po pierwsze: To nie jest łatwa droga, ale zespoły taneczne naprawdę rekrutują. Ktoś śpiewa, ktoś gra na instrumentach. Zarabia na tym. Dlaczego niby Ty nie miałabyś tego robić, skoro to kochasz? Po drugie: Nawet traktując takie zajęcia czysto hobbystycznie uczysz się samodyscypliny, operowania głosem, panowania nad ciałem i innych przydatnych w życiu zawodowym umiejętności. No i się uszczęśliwiasz. A to najważniejsze.

Taki krótki przegląd pozwoli Ci właściwie ustawić kompas poszukiwań. A wybór mamy naprawdę bardzo szeroki. Czego więc szukamy?

Kurs zawodowy czy studia podyplomowe? Co wybrać?

  • Studia podyplomowe

Studia podyplomowe to chętnie wybierana opcja. Jeśli masz tytuł magistra i chcesz pogłębić wiedzę związaną z obecną pracą – to się zdecydowanie opłaci. W wielu przypadkach pracodawca łaskawym okiem patrzy na taki ruch. Firma może uzyskać nawet finansowanie Twojego kształcenia! Warunkiem jest spójność wybranego kierunku z Twoim obecnym stanowiskiem pracy. Możesz też zajrzeć na witryny konkretnych uczelni. Niektóre z nich oferują kursy językowe lub prowadzą zajęcia dla wolnych słuchaczy. Te prestiżowe udostępniają materiały dydaktyczne dla zarejestrowanych wirtualnych żaków. Dyplom uzupełniony o dodatkowe moduły i praktykę to mocny wpis w CV a legitymacja studencka uprawnia do wielu zniżek.

  • Szkoły policealne

Szkoły policealne to opcja dla osób, które chcą mieć tzw. praktyczny zawód. Ba, niektórzy studenci spędzają weekendy, szkoląc się w takiej placówce. Nauka najczęściej (chociaż nie zawsze) jest bezpłatna i zgodna z wymogami MEN. Matura nie jest wymagana a o przyjęciu decyduje kolejność zgłoszeń. Jest to dobre rozwiązanie dla przyszłych fryzjerek, kosmetyczek, masażystek czy pracownic działu reklamy. A może chcesz zostać trenerką fitness? Bo wybór jest naprawdę szeroki, włącznie z kursami językowymi. Wystarczy świadectwo ukończenia szkoły średniej, podanie i kilka zdjęć do legitymacji. Czasami taki dokument uprawnia do rabatów w zaprzyjaźnionych firmach!Potem wystarczy zaświadczenie od lekarza medycyny pracy o braku przeciwwskazań do nauki. Trzeba jednak pamiętać, że mówimy o poziomie szkoły średniej. Nabędziesz więc praktyczne umiejętności a nie wiedzę specjalistyczną. Po zakończeniu nauki zdaje się egzaminy i uzyskuje tytuł technika. Niektóre szkoły oferują nawet kursy aktorskie. Jednak te przygotowujące do egzaminów na PWST są po prostu droższe. Nauka trwa, w zależności od kierunku, rok bądź dwa lata. Jest też możliwość wyboru po prostu kursu zawodowego, najczęściej rocznego.

  • Kursy językowe i zawodowe

Szkoły językowe z kolei oferują nam możliwość zwiększenia umiejętności porozumiewania się po angielsku, francusku, hiszpańsku czy rosyjsku. Możesz wybierać kursy online, stacjonarne, weekendowe a nawet połączyć wakacje z nauką. Może pomogą płyty albo dedykowana aplikacja? Oczywiście dobrze jest mieć certyfikat, więc jeśli na tym Ci zależy, wybierz kurs organizowany przez uprawnioną do tego instytucję i sprawdź koszty oraz terminy egzaminów. Obecnie wiele szkół przygotowuje ciekawe promocje, warto więc się pospieszyć i umówić na wstępne spotkanie. Przed podpisaniem umowy sprawdź, jakimi dokumentami legitymuje się dana placówka, na jakim poziomie kształci (np. dobre kursy językowe oferuje UAM czy Wyższa Szkoła Języków Obcych) i jakie kompetencje mają lektorzy. Im więcej informacji na temat kwalifikacji i stosowanej metodyce, tym bardziej wiarygodna szkoła. Sprawdź uzyskane uprawnienia – jeśli chcesz zostać tłumaczką przysięgłą, będziesz potrzebować dodatkowych uprawnień.

  • Szkolenia specjalistyczne

Być może potrzebujesz specjalistyczne wiedzy, np. z dziedziny copywritingu. Wobec tego potrzebujesz szkolenia szytego na miarę. Dostępnych jest wiele kursów, szkoleń i webinarów. Korzystaj z nich do woli! Osobnym tematem są kursy specjalistyczne, uprawniające go obsługi konkretnych urządzeń. W takiej sytuacji najprawdopodobniej zostaniesz tam skierowana przez pracodawcę. Pytaj – być może jest możliwość refundacji takiego szkolenia. Niekiedy do wykonywania zawodu potrzebne jest potwierdzenie kwalifikacji przez odpowiednią instytucję, np. ICF, jeśli jesteś coachem. Jeśli jesteś księgową – Stowarzyszenie Księgowości. Podobnie chcąc być instruktorką zumby albo prowadzić innego rodzaju treningi, trzeba mieć akredytację właściwej jednostki. Podobnie w tak specyficznych zawodach, jak przewodnik górski czy instruktor wspinaczki. Przed podpisaniem umowy upewnij się koniecznie, czy dana instytucja ma odpowiednie uprawnienia a certyfikat jest ważny. Informacji szukaj na stronach internetowych poszczególnych instytucji.

  • Szkoły artystyczne

Studia aktorskie i szkoły artystyczne ujęto osobno. Wiele osób ma obiekcje, czy warto inwestować nawet kilkaset złotych miesięcznie w takie „fanaberie”. Tymczasem balet, rysunek czy aktorstwo uczą dyscypliny, ekspresji, pracy z głosem, świadomości ciała i wielu innych umiejętności przydatnych poza światem sztuki. Przypadek aktorstwa jest o tyle specyficzny (i zasługuje na osobne omówienie), że nie wszystkie placówki mają uprawnienia, by przygotować młodego człowieka do nauki na PWST. Czytaj więc uważnie! Jeśli chodzi o rysunek – przed złożeniem aplikacji na uczelnię artystyczną albo architekturę warto zainwestować w kurs przygotowujący. Jeśli chodzi o poziom – to zależy od tego, czy kształcimy się na uczelni wyższej czy może w szkole zawodowej. To może być piękny czas! Przecież są osoby uczące tańca, walczące w turniejach, malujące i tańczące w balecie. Na to też jest popyt, trzeba tylko niestandardowo szukać. Powodzenia w podążaniu za głosem serca!

Szkoła zawodowa czy studia- co się opłaca?

Na pytanie o „opłacalność” danego wyboru nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Wszystko jest uzależnione od tego, czym chcesz się zajmować zawodowo i jak dotychczas przebiega Twoja kariera. Zawsze jednak pamiętaj o tym, że liczysz się Ty i Twoje dobro. Ciocia czy Wujek mogą mieć jak najlepsze intencje i dobrze Ci życzyć. Ale nie dokonuj „bezpiecznego” wyboru ze względu na nich. To Twoje życie i to Ty nim kierujesz. Niezależnie od tego, czy chcesz mieć ciekawe hobby, zdobyć nowe kwalifikacje, pogłębić wiedzę czy zmienić zawód – inwestycja w siebie się opłaci. A jeśli jesteś zadowolona będąc w tym miejscu, w którym się znajdujesz- mogę jedynie pogratulować. Bo o to właśnie chodzi. Nie o wpis w CV. Nie o spełnianie ambicji Taty i Mamy. Tylko o Twoje szczęście. A szczęśliwym można być tylko w środku, w sercu, niezależnie od stopnia naukowego.

Oceń